ѻý

Przejdź do Treści

Odcinek 6: Mapa męskości: na drodze do samookreślenia

Co to znaczy być nowoczesnym mężczyzną? Jak połączyć otwartość emocjonalną, partnerskie podejście do życia rodzinnego i samoświadomość z wyzwaniami, jakie niesie codzienność?

W tym odcinku przyglądamy się współczesnym wzorcom męskości, redefinicji ról społecznych oraz korzyściom, jakie przynosi zaangażowanie ojców w życie rodzinne.

Z odcinka dowiesz się:

  • Jakie stereotypy dotyczące męskości wciąż determinują nasze wybory.
  • Jak zmieniające się role społeczne wpływają na zdrowie psychiczne mężczyzn.
  • Dlaczego coraz więcej ojców decyduje się na urlopy rodzicielskie i jakie napotykają trudności.
  • Jak świadoma redefinicja męskości może przynieść równowagę i spełnienie.

Zapraszamy do słuchania!


Ekspertki i eksperci:

Karolina Andrian – Aktywnie działa na rzecz kobiet i równouprawnienia płci. Jej powietrzem jest działalność społeczna, dlatego założyła Fundację Share the Care, w której przekonujemy mężczyzn do korzystania z urlopów rodzicielskich i kobiety do dzielenia się nimi. Odpowiada za działania rzecznicze w Fundacji. Współprowadzi podcast Podcast rodzicielski – #Team Rodzina. Jest absolwentką Leadership Academy for Polnad.

Rafał Talar – HR Business Partner w ѻý, Financial Services. Praktyk HR z ponad 10-letnim stażem pracy. Odpowiadał za rekrutację, obszar szkoleń, badania zaangażowania, komunikację wewnętrzną. Nie znosi stać w miejscu, zawsze w głowie ma pełno inspiracji. Entuzjasta ogrodnictwa. Gallup wskazuje, że jego główne talenty to rozwijanie innych i odpowiedzialność. Z racji wielu lat doświadczenia w NGO bliskie sercu są mu tematy CSRowe.

Krzysztof Smuda – architekt systemu, który w kodzie widzi porządek, a w maratonach wyzwanie. Biegacz długodystansowy, który wie, że cierpliwość i strategia to klucz do sukcesu – zarówno w IT, jak i na trasie. Prywatnie tata 1,5-rocznego Antosia, który testuje jego wytrzymałość lepiej niż jakikolwiek bieg na 42 km. Trzy miesiące na rodzicielskim były dla niego najlepszym czasem w życiu – choć wymagającym, to nie zamieniłby ich na żadne inne doświadczenie.

Łukasz Kranc – Od trzech lat pełni rolę Solution Lead w CIS ѻý, gdzie odpowiada za tworzenie rozwiązań opartych na produktach ѻý dla nowych i istniejących klientów. Jego doświadczenie obejmuje projektowanie i wdrażanie kompleksowych strategii technologicznych, które pomagają klientom osiągać ich cele biznesowe. Prywatnie pasjonuje się żeglarstwem, nurkowaniem, fotografią i wszystkim, co związane z wodą.

Wojciech Kania – Senior software engineer, GDC PL ABL. Programista, człowiek do zadań specjalnych z 10 letnim stażem. Uczestniczy w projektach dla działu public i automotive. Uwielbia podróże, bieganie i wspinanie, choć dobrą książkę też chętnie przetrawi (najlepiej z traktujących o psychologii). Lubi sprawdzać się w nowych rolach.

Prowadząca podcast: Katarzyna Smuda, Healthy Workplace Lead w ѻý Polska.

Linki do zagadnień poruszanych w odcinku:

Informator o prawach taty po urodzeniu dziecka:

Fundacja Share The Care:

Podcast ѻý Polska

Produkcja: Cleverhearted

Dowiedz się więcej o nas na: /pl-pl/kariera/dlaczego-capgemini/

Jeśli masz jakieś pytania z obszaru wellbeingu napisz do nas na adres: wellbeing.pl@capgemini.com

Katarzyna Smuda
W ciągu ostatnich dekad wzorce męskości przeszły ogromną przemianę. Model patriarchalny, w którym mężczyzna był głównie żywicielem rodziny, powoli ustępuje miejsca bardziej partnerskiemu podejściu. Coraz częściej słyszymy o ojcach, którzy biorą aktywny udział w życiu swoich dzieci, o mężczyznach, którzy otwarcie mówią o swoich emocjach i potrzebach, i o tych, którzy redefiniują czym dla nich osobiście jest męskość. W tym odcinku porozmawiamy o tym, jak mężczyźni odnajdują się w nowej rzeczywistości. Poruszymy tematy stereotypów, które wciąż determinują ich wybory, wyzwań związanych z urlopami ojcowskimi oraz korzyści płynących z budowania głębszych relacji z dziećmi i partnerkami. Przyjrzymy się też, jak zmieniające się role społeczne wpływają na męskie zdrowie psychiczne i dobrostan.

Michał Kasprzyk
Słuchasz Let’s Talk About Welbeing – podcastu ѻý Polska, w którym odkrywamy jak dbać o siebie w świecie ciągłych zmian i niepokojów. Podcast prowadzi Katarzyna Smuda.

Katarzyna Smuda
Jeszcze kilka dekad temu definicja wydawała się prosta. Mężczyzna miał być silny, zaradny, odpowiedzialny za finansowe bezpieczeństwo rodziny. Być może nie musiał zbyt wiele mówić o emocjach, ale umiał wziąć sprawy w swoje ręce. Taki model męskości był powszechny, ale czy był dobry? Czy dawał mężczyznom przestrzeń, żeby po prostu być sobą? Dziś role społeczne nie są już tak sztywno przypisane, na szczęście, a stereotypowe oczekiwania względem płci są coraz częściej kwestionowane.

Rafał Talar
Powiedziałbym, że obecnie mamy do czynienia z różnorodnymi formami męskości, że nie mamy już takiego jednego etosu, krótkiej definicji, która by dookreślała nam, co trzeba zrobić, żeby być prawdziwym mężczyzną czy też współczesnym, nowoczesnym mężczyzną.

Katarzyna Smuda
To znany nam już Rafał Talar, HR Business Partner w Financial Services w ѻý Polska.

Rafał Talar
Ja nie widzę takiej definicji. Myślę sobie o pewnych kwestiach, które mogą być obecnie istotne, natomiast nie powiedziałbym, że to są kwestie definiujące. Tak się zastanawiając nad tym tematem, no to myślę sobie, gdzie jest ten punkt odcięcia pomiędzy przeszłością a teraźniejszością. Ja takiego punktu jakiegoś przełomowego nie widzę. Bardziej wolałbym chyba dyskutować o potrzebach albo o wyzwaniach, o problemach, które współcześni mężczyźni mają. Chyba inny ciekawy temat to też zasoby. Co my mamy? W jaki sposób potrafimy realizować swoje różnorodne role? Jak potrafimy realizować siebie w tej rzeczywistości, którą mamy tu i teraz. I powiedziałbym, że mężczyźni są bardzo różni obecnie.
Z jednej strony nadal mamy takie społeczności, gdzie ten model patriarchalny jest dalej mocno zakorzeniony. Współcześni chłopcy, mężczyźni słyszą, że chłopaki nie płaczą, a z drugiej strony dość często mówi się o tym, że ten model właśnie patriarchalny jest mocno passe. Mężczyźni chyba mogą być obecnie kim chcą. Zostawia się tą przestrzeń na to właśnie, żeby samemu wybrać, żeby zdecydować jaką męskość, czymkolwiek ona jest, chcą reprezentować w tym świecie. Więc powiedziałbym, że współczesny mężczyzna jest takim mężczyzną poszukującym, że ma z jednej strony dużą decyzyjność, przestrzeń do tego, żeby siebie dookreślić, ale z drugiej strony to nie jest proste rozwiązanie tak naprawdę.
To nie jest takie super łatwe. Może budować pewną frustrację. Jest pewne takie zamieszanie w kontekście oczekiwań społecznych, czego się oczekuje od mężczyzny, bo raczej na pewno to już nie jest tylko i wyłącznie dom, drzewo i syn. A te oczekiwania bym powiedział, że wzrastają. Zresztą ten model taki partnerski, który można by było powiedzieć taki współczesny, jest bardziej wymagający versus ta wcześniejsza wariacja patriarchalna.

Katarzyna Smuda
Stereotypy związane z męskością niewątpliwie wpływają na to, jak mężczyźni są postrzegani i jakie decyzje podejmują. Jednak obok stereotypów, które ograniczają, istnieje też coraz większa presja związana z nowymi oczekiwaniami wobec mężczyzn. Dzisiejszy świat nie tylko podważa tradycyjne role, ale też dokłada mężczyznom nowych wyzwań. Jakie są w tej chwili oczekiwania wobec mężczyzn?

Rafał Talar
Ja myślę, że są bardzo różne, bo też kobiety są różne. Nie żyjemy w próżni, żyjemy w jakichś określonych społecznościach. Nie chciałbym kategoryzować tutaj na zasadzie, że mieszkańcy dużych miast to jedno, a na wioskach to jest zupełnie inaczej, bo myślę, że to bardzo zależy. I to zależy nie tylko od miejsca zamieszkania, ale też trochę od kultury. Pewnie też zależy od naszych doświadczeń, od naszego wykształcenia itd., że mamy różne modele wyniesione właśnie z domu, ale też różne wyobrażenia jak powinno być. To, co mi jest jakoś tam bliskie, to też to, że każdy żyje w jakiejś tam swojej bańce.
Natomiast chyba taka moja myśl ogólnie jest taka, że super, żeby mężczyźni byli po prostu szczęśliwi. Po pierwsze sami ze sobą, a po drugie w relacji z innymi i żeby potrafili dbać o siebie, bo tutaj jakby z tym się zmierzą, to wydaje mi się, że wszystkim będzie łatwiej. Bo mamy taką rzeczywistość, że dużo jest sprzecznych oczekiwań. Z jednej strony są oczekiwania, które słyszymy od innych mężczyzn, ale też w dużej mierze te oczekiwania płyną ze strony np. płci przeciwnej.

Katarzyna Smuda
A czy zmieniły się także potrzeby samych mężczyzn?

Rafał Talar
Myślę, że potrzeby się nie zmieniły tak bardzo, bo one bardzo często wynikają jakby z takiej piramidy potrzeb. Natomiast sposób ich realizacji jest bardziej chyba skomplikowany. Kiedyś dziadek mojej kuzynki powiedział, że jego wnuk osiągnął już w życiu wszystko, tzn. ma mieszkanie, ma żonę i ma dziecko. To był jego taki cel życiowy, spełnienie. A teraz mam wrażenie, że jednak chcemy więcej, bo widzimy więcej, słyszymy więcej, mamy dostęp do tego, co się dzieje nie tylko w Polsce, ale też w Stanach. Te nasze potrzeby chyba się trochę zglobalizowały. Kiedyś człowiek miał potrzebę, ciekawość, żeby odwiedzić sąsiednią wioskę, a teraz tak naprawdę chcemy podróżować po świecie.
To jest tak, że apetyt rośnie w miarę jedzenia i chcemy więcej, a nie zawsze mamy zasoby, żeby to wszystko osiągnąć. Podglądamy siebie codziennie właśnie w social mediach i chyba to jest ta różnica, że chcemy więcej, że jesteśmy bardziej łapczywi.

Katarzyna Smuda
No to jaki będzie ten nowoczesny mężczyzna? Czy to osoba, która potrafi znaleźć równowagę pomiędzy tradycyjnymi oczekiwaniami, takimi jak odpowiedzialność za rodzinę, niezawodność, a nowymi oczekiwaniami, takimi jak otwartość emocjonalna, zaangażowanie w życie domowe i partnerskie podejście do związku.

Rafał Talar
Bycie takim nowoczesnym mężczyzną to taka przede wszystkim otwartość na zmiany, samorefleksja, gotowość do zdefiniowania siebie w taki sposób bardziej równościowy i wypracowanie sobie takich nawyków, praktyk, by po prostu dbać o siebie i być szczęśliwym samym ze sobą, bo potem cała reszta przyjdzie. Także jesteśmy super. Jak się mówi o męskości, to się mówi właśnie przeważnie przez taki pryzmat właśnie tego, że tu depresje, właśnie sprzeczne oczekiwania, nie? A wydaje mi się, że po prostu jesteśmy też w takim wieku bardzo wielu możliwości tak naprawdę, że możemy robić bardzo wiele rzeczy. To, co jeszcze wydaje mi się też taką pewną niszą, jeśli chodzi o myślenie o męskości, to też takie współczesne rodzicielstwo.
Tutaj wydaje mi się, że jest taka duża przestrzeń na to, żeby faceci mogli taką swoją bardziej wrażliwszą energię wykorzystywać, bo to jest jakby społecznie akceptowalne, wydaje mi się obecnie już i takie wyrażanie właśnie własnej wrażliwości ma szansę zrealizowania się.

Katarzyna Smuda
Rafał poruszył temat współczesnego rodzicielstwa. Kiedy mówimy o tak zwanym nowoczesnym mężczyźnie, trudno nie zauważyć, jak dużą rolę w tej definicji odgrywa zaangażowanie w życie rodzinne. Dzisiaj mężczyzna, który chce być obecny w życiu swoich dzieci i aktywnie uczestniczyć w ich wychowywaniu, nie jest już wyjątkiem. Przynajmniej w teorii. Jednak w praktyce rzeczywistość często stawia przed ojcami wiele barier. Jednym z najbardziej widocznych wyzwań jest kwestia urlopów ojcowskich i rodzicielskich. Choć coraz więcej ojców deklaruje chęć korzystania z tych urlopów, statystyki pokazują, że w Polsce wciąż jest z tym problem. W 2023 roku została wprowadzona Dyrektywa work-life balance, której celem ma być między innymi promowanie równości płci w kontekście opieki nad dziećmi oraz zachęcanie ojców do aktywnego uczestnictwa w wychowywaniu potomstwa.
Przed wprowadzeniem tej dyrektywy w Polsce sytuacja wykorzystywania przez ojców jakiejkolwiek formy urlopu rodzicielskiego ponad te dwa tygodnie urlopu ojcowskiego praktycznie nie istniała.

Karolina Andrian
W zasadzie od wdrożenia możliwości korzystania z urlopów rodzicielskich przez ojców to było w 2013 roku, zawsze to był 1%, czyli nic się z tym nie działo. Potem w 2023, czyli wejście dyrektywy w kwietniu to już jest 7%. Ale my mamy już dane z ZUS-u dotyczące tych pierwszych miesięcy do maja i wszystko wskazuje na to, że w tym roku będziemy mieli 15% ojców, czyli 100% wzrostu ojców na urlopie rodzicielskim w stosunku do 2023 roku.

Katarzyna Smuda
Dane, które przedstawiła Karolina Andrian, prezeska i założycielka Fundacji Share the Care wydają się być pozytywne. Z drugiej strony 15% ojców korzystających z urlopów rodzicielskich to wciąż bardzo mało. Zanim jednak zaczniemy szukać powodów takiego stanu rzeczy, zacznijmy od podstaw.

Karolina Andrian
Prawo, jeśli chodzi o urlopy dla rodziców jest bardzo skomplikowane, więc ja tak uproszczę, bo wiem, że to jest duże wyzwanie. Krótko, jeśli rodzi się jedno dziecko, mama ma 20 tygodni urlopu macierzyńskiego, z tych 20 tygodni obowiązkowe dla mamy jest 14 tygodni, 6 tygodni może przekazać tacie dziecka. Potem jest urlop rodzicielski 41 tygodni. Każdy z rodziców ma swoje 9 tygodni nietransferowalne, czyli mama ma swoje 9 tygodni, tata ma swoje 9 tygodni i pośrodku jest jeszcze 23 tygodnie do swobodnego podziału. I kolejny urlop to jest urlop ojcowski dwutygodniowy, 100% płatny tylko dla ojców, który trzeba wykorzystać do momentu, kiedy dziecko skończy pierwszy rok życia.

Katarzyna Smuda
Rodzice mogą jeszcze skorzystać z urlopu wychowawczego.

Karolina Andrian
Tak, zgadza się. 36 miesięcy urlopu wychowawczego, jest to urlop nieodpłatny i maksymalnie jeden z rodziców może wykorzystać 35 miesięcy. Czyli jeden miesiąc jest tzw. nietransferowalny. Nietransferowalność to jest coś takiego, co jeśli z tego nie skorzystasz, to przepada ten urlop. To przede wszystkim jest narzędzie, które sprzyja ojcom, bo jeśli tata nie skorzysta z tych 9 tygodni, to po prostu ten urlop straci. Tego urlopu nie można przekazać mamie dziecka. I dlaczego to jest korzystne dla ojców? Bo można się zastanowić, może to powinno być transferowalne. To jest tak zwany złoty standard polityki urlopów dla ojców, dlatego, że mężczyźni stereotypowo nie są postrzegani jako opiekunowie, którzy mają prawo do urlopów.
W związku z tym ta nietransferowalność daje im pewien argument i dla nich samych, że jeśli nie skorzystam stracę. dlaczego miałbym w związku z tym nie skorzystać? I argument dla ich partnerki, że słuchaj, jeśli ja nie skorzystam, nie mogę tobie przekazać tego urlopu, to stracimy my jako rodzina i nasze dziecko. I argument dla pracodawcy, że drogi pracodawcy, jeśli ja nie skorzystam z tych 9 tygodni, to mi ten urlop przepadnie. Dlatego musimy tak działać i tak tworzyć taki system, który pozwoli mi z tego urlopu skorzystać.

Katarzyna Smuda
Nieznajomość tych, mimo wszystko wciąż świeżych przepisów, wydaje się być jednym z powodów, dla których tak niewielu ojców decyduje się na korzystanie z urlopów rodzicielskich. Brak wiedzy o tym, jakie prawa im przysługują, może sprawiać, że rezygnują z tej możliwości, zanim w ogóle rozważą ją na poważnie. Jednak pierwsze, co mi osobiście przychodzi na myśl jako główna bariera, to kwestie finansowe. Bo czy rodzina może sobie pozwolić na taką decyzję, gdy w grę wchodzi często znaczne obniżenie dochodu?

Karolina Andrian
Jeśli patrzymy na statystyczną wysokość zasiłku macierzyńskiego za urlop macierzyński w stosunku do urlopu ojcowskiego, czyli ten 100% płatny ojcowski, średni zasiłek macierzyński kobiety za jeden dzień to jest 100 złotych z kawałkiem, u mężczyzny to jest 200 złotych z kawałkiem.

Katarzyna Smuda
No to jest 100% różnicy. Warto tu także przypomnieć, że za cały okres urlopu rodzicielskiego przysługuje zasiłek, ale w wysokości tylko 70% podstawy wymiaru zasiłku. Czy jeżeli zasiłek zostałby podniesiony do 100% i na urlopie rodzicielskim otrzymywalibyśmy ekwiwalent 100% naszej pensji, to czy wtedy ojcowie, mówiąc kolokwialnie, rzuciliby się na urlopy?

Krzysztof Smuda
Wydaje mi się, że podniesienie tego zasiłku nawet do sto procent nie spowodowałoby aż takiego boomu.

Katarzyna Smuda
Głos w tej sprawie zabiera Krzysztof Smuda, zawodowo architekt systemu, a prywatnie mój mąż, ojciec naszego syna i mężczyzna, który wykorzystał część urlopu rodzicielskiego.

Krzysztof Smuda
Oczywiście te liczby na pewno by wzrosły, ale nie aż tak drastycznie ze względu na to, że poza samym wynagrodzeniem zasadniczym w wielu zakładach pracy obowiązują różnego rodzaju dodatki, premie, diety, tudzież prowizje. No i nawet jeżeli mielibyśmy sytuację, że zasiłek pokrywa 100% wynagrodzenia zasadniczego, to jednak nie pokryje w 100% całkowitego wynagrodzenia. Poza kwestiami finansowymi mam wrażenie, że jeszcze dosyć mocno pokutują aspekty związane z rolą rodziców, gdzie jednak cały czas jest dosyć popularny pogląd, że ojciec to ma przede wszystkim pieniądze do domu przynieść, żeby było co do garnka włożyć. A prowadzenie domu i opieka nad dziećmi, wychowanie dziecka to jest rola kobiety.
I mimo, że kobiety są dużo bardziej aktywne na rynku pracy niż to miało miejsce w latach dziewięćdziesiątych albo wcześniej, to jednak cały czas gdzieś ten pogląd, ten stereotyp pozostaje.

Katarzyna Smuda
No to czas rozprawić się z tym stereotypem albo może go potwierdzić. Do dzisiejszego odcinka oprócz Rafała i Krzysia zaprosiłam jeszcze trzech mężczyzn, którzy odważyli się, jakie to jest słowo “odważyli się”, skorzystać z urlopu rodzicielskiego. Jakie reakcje wywołała ich decyzja w ich środowisku zawodowym oraz wśród ich bliskich?

Łukasz Kranc
Ja spotkałem się z komentarzem, o dziwo, ze strony mojej rodziny, ponieważ w mojej rodzinie to jest bardzo taka tradycyjna polska rodzina, gdzie moja mama pracowała bardzo ciężko, ale pracowała z nami, z dziećmi, bo ja mam jeszcze trójkę rodzeństwa. Mój tato zajmował się pracą, więc nazwijmy to był taki klasyczny lat 90-tych i jeszcze poprzednio taki model rodziny.

Katarzyna Smuda
Mówi Łukasz Kranc – Solution Lead w ѻý Polska i tata Oliwiera.

Łukasz Kranc
Więc jak najbardziej ze strony głównie mojego taty spotkałem się z takim może myśleniem, że strasznie dużo pomagam przy dziecku i że jestem obecny w każdym momencie, bo byłem też od samego początku, czyli od momentu poczęcia byłem w każdym momencie, w każdym momencie, gdzie tylko mogłem pomóc swojej żonie, po prostu tam byłem. Jedyne czego nie robiłem, no to jakby z racji fizjologii nie mogłem karmić tego dziecka. Na początku oczywiście. Nie widziałem siebie jakby w innej roli niż bycia tym aktywnym rodzicem, aktywnym tatą. I faktycznie spotkałem się głównie ze strony swojej rodziny z takim myśleniem, że może za dużo, może trochę mniej powinienem itd.

Jakub Jurkowski
Przyznam się szczerze, że ten stereotyp był u mnie w głowie bardzo silnie zakorzeniony. I sam się najpierw musiałem jak gdyby nie tyle pogodzić, co oswoić z tą myślą, że jestem przez sześć miesięcy na urlopie rodzicielskim, a moja żona pracuje.

Katarzyna Smuda
To głos Jakuba Jurkowskiego, Solution Architecta w ѻý Polska i tata dwójki dzieci.

Jakub Jurkowski
Tak, że najpierw się sam musiałem z tym pogodzić. Natomiast spotkałem się z komentarzami i to głównie od kobiet, które mówiły, że to jest trudne tak siedzieć z dzieckiem przez cały dzień, dużo łatwiej iść do pracy.

Katarzyna Smuda
A czy z podobnymi komentarzami spotkał się również Wojciech Kania, inżynier oprogramowania w ѻý Polska oraz tata dwóch córek?

Wojciech Kania
Nie, nie. To było bardziej na zasadzie takiej pozytywnej reakcji. W sensie o fajnie, no to kurczę robisz teraz kawał dobrej roboty, bo to zaprocentuje gdzieś tam za x lat. I tak, jak przy młodszej jeszcze trudno to określić, bo ona jeszcze nie mówi, dopiero zaczęła chodzić do żłobka. Tak przy starszej widzę, że jest ten procent taki, już się zaczyna to zwracać po tych trzech latach w postaci takiej,  że mamy dosyć dobry kontakt. Myślę, że jak ją coś boli czy jak coś trzeba zrobić dla niej, czy tego to jest w stanie przyjść nie tylko do mamusi i mamusiu, bo coś tam, tylko tata, bo pomóż mi, bo tutaj mi coś nie wychodzi albo poczytaj mi książkę, albo zrób dla mnie coś takiego.

Katarzyna Smuda
Ta wąska próbka potwierdza fakt, że w obszarze naszego myślenia o roli ojca wciąż ten stary model rodziny ma się dosyć dobrze.

Łukasz Kranc
Wiesz co, powiem ci tak, ogólnie każdy z nas żyje w jakiejś bańce i ma jakąś grupę znajomych i przyjaciół, więc określamy świat na bazie tej bańki i to czasami może jest takie wiesz, nie do końca zbieżne z tym, jak tak naprawdę wygląda świat.

Krzysztof Smuda
Na pewno prym wiodą kobiety, ale coraz więcej dociera do mnie informacji o aktywnych ojcach, którym bardzo mocno zależy na budowaniu silnych relacji i więzi ze swoimi dziećmi. Czyli to już nie jest taki model, gdzie ojciec ma nauczyć polować, tylko ojciec jest przy dziecku od samego początku i nie ma aż tylko takiej, można by powiedzieć, roli wspierającej, tylko staje się równoprawnym rodzicem.

Karolina Andrian
My też jak badamy jakim ojcem chcesz być, to bardzo często ojcowie młodzi mówią, że oni nie mają jeszcze takiego wzorca nowego ojcostwa, tak? Oni go wypracowują. Oni nie wiedzą jakim ojcem chcą być, ale wiedzą jakim nie chcą być. I na przykład tutaj pada bardzo często, że nie chcę być ojcem jakiego ja miałem jako dziecko. I to słychać w opowieściach młodych ojców i tą tęsknotę, ich tęsknotę za kontaktem z własnym ojcem. Dlatego im tak bardzo zależy na tym, żeby tą relację z tym dzieckiem mieć.

Katarzyna Smuda
I tutaj znowu wracamy do tematu międzypokoleniowego – różnic w określaniu ról męskich naszych ojców, a ojców naszych dzieci.

Karolina Andrian
Bo jak zapytasz swojego tatę, czy tam właśnie starsze pokolenie, co to znaczy kochać rodzinę, to najczęściej odpowiedź padnie, jeśli chodzi o mężczyznę, że to znaczy, żeby zabezpieczyć finansowo rodzinę. Dla młodych mężczyzn kochać rodzinę i kochać swoje dziecko znaczy mieć kontakt z tym dzieckiem, być obecnym, być obecnym w życiu tego dziecka, dziecka, mieć relację, która gwarantuje dobry kontakt, dobrą relację, bezpieczną relację przez całe życie. Dlatego i jedno pokolenie i drugie pokolenie kocha swoją rodzinę, kocha dzieci, tylko troszeczkę inaczej rozumie, jak to potem jest realizowane w praktyce.

Katarzyna Smuda
Co tak naprawdę daje ojcu czas spędzony z dzieckiem? Czy to jest tylko kwestia budowania więzi? A może coś więcej?

Karolina Andrian
W momencie, kiedy tata zostaje z dzieckiem sam, bez obecności partnerki, po pierwsze buduje swoją pozycję jako równoprawnego opiekuna, nie pomocnika mamy. Czyli to on decyduje jaką czapeczkę założyć, co dać dziecku zjeść. Nie może dzwonić cały czas do ciebie, tak? I to jest bardzo ważne, bo on sam buduje taką pewność siebie i tożsamość takiego opiekuna równoprawnego. Po drugie, to jest bardzo też dobre dla kobiety, dlatego że kobieta zyskuje partnera w wychowaniu dziecka, a nie pomocnika, czyli nie telefony co chwilę, tylko że to jest rodzic, który sam wie jak tym dzieckiem się zająć i ten powrót do pracy takiej kobiety jest dużo przyjemniejszy, łagodniejszy, bo nie zaczynamy od stresu związanego z tym, że dziecko trafia do żłobka czy pod opiekę niani czy kogoś tam innego, tylko jest z jednym z rodziców.
Przecież to jest najlepsza opcja, jaka może być. Czyli jakby ten powrót, to doświadczenie kobiety powracającej jest dużo łatwiejszy. A to jest kluczowe, jeśli my myślimy o rozwoju zawodowym kobiet, o wykorzystaniu potencjału kobiet, czyli żeby ta kobieta chciała wrócić do pracy i chciała w niej zostać to jest drugi krok, a trzeci żeby chciała się rozwijać i awansować. I kolejny krok, może jeszcze bardzo ważny, taki z punktu widzenia społecznego, celów społecznych, to jest, żeby zdecydowała się na kolejne dziecko. Bo jedno dziecko nie załatwia tematu, jeśli chodzi o demografię. Potrzebne jest drugie, a nawet trzecie. I to doświadczenie, jakiego mam partnera w domu, w wychowaniu dzieci, jakiego mam pracodawcę jest niezmiernie ważne do tego, żeby kobiety chciały mieć dzieci, a z drugiej strony chciały wracać na rynek pracy, awansować, czyli ten work-life balance jest naprawdę mega ważny.

Katarzyna Smuda
To niezwykle szeroka perspektywa, która pokazuje, jak nasze osobiste decyzje kształtują nie tylko nasze życie, ale tak naprawdę całe społeczeństwo. Warto o tym pamiętać, bo przecież nie żyjemy w oderwaniu od świata. Jesteśmy jego integralną częścią. To my mamy moc, żeby tworzyć świat dookoła nas takim, jakim chcielibyśmy go widzieć. Bardziej przyjaznym i otwartym na zmiany. Ale wróćmy jeszcze do naszych bohaterów. Jak wyglądało ich osobiste doświadczenie czasu spędzonego sam na sam z dzieckiem i co to wniosło do ich życia?

Rafał Talar
Na pewno to był wymagający czas. Nie powiedziałbym, że to był urlop. Oczywiście każde dziecko też jest też jest inne, natomiast na pewno zacieśniają się relacje. Można też to dziecko zobaczyć w zupełnie też innych sytuacjach. Można budować wspólne przeżycia, więc chyba to jest takie najcenniejsze. Można coś zrobić razem. Satysfakcja jest z tego, że się przekazało jakąś część siebie, nauczyło jakiejś nowej umiejętności, czy też robiło zwykłe takie prozaiczne rzeczy jak robienie śniadania razem. Uważam, że to bardzo tak zacieśnia taki kontakt i jest to taki fundament też na przyszłość.

Krzysztof Smuda
Przede wszystkim dało mi możliwość dłuższego przebywania z Antosiem, bardzo dokładnego poznania jego sposobów zachowania. Co wydaje się wydaje się, że na tym poziomie rozwojowym jeszcze nie robi dużej różnicy, ale będąc przy dziecku właśnie już nawet w takim młodym wieku można bardzo dobrze, bardzo szybko nauczyć się i rozpoznać właśnie sposób w jaki to dziecko żyje, w jaki sposób to dziecko zmienia się, bo tak naprawdę Antek jak byłem na urlopie rodzicielskim przechodził przez bardzo szybki rozwój. Zaczynaliśmy w momencie kiedy Antoś jeszcze sporą część doby przesypiał. Kończyliśmy urlop rodzicielski wtedy, kiedy Antoś już zaczynał się uczyć pierwszych rzeczy, zaczął wydawać jakieś tam pierwsze głosy, zaczął się bardziej intensywnie poruszać i można było zauważyć, że praktycznie z miesiąca na miesiąc było to inne dziecko.

Wojciech Kania
Na pewno dało mi takie trochę zwolnienie tempa i możliwość przemyślenia, przewartościowania trochę swojej skali wartości. Myślę, że dosyć gruntownie. Przestało mi zależeć na takich rzeczach typu a, co by tam gdzieś uzbierać na nowy samochód albo gdzieś w końcu będę zbierał na dom czy coś. Tylko dla mnie stało się ważne to, żeby spędzić ten czas ze swoim dzieckiem, żeby być jego przyjacielem, żeby pokazać mu trochę tego świata.

Łukasz Kranc
Dla mnie to dało to, że ja musiałem bardzo szybko nauczyć się rzeczy właśnie takich niby podstawowych, ale trudnych – opieki nad małym człowiekiem, który w zasadzie nie jest w stanie nic zrobić oprócz tego, że czeka na bliskość rodzica, na jedzenie i przewijanie i oczywiście te różne podstawowe rzeczy. Więc jakby uczysz się organizacji, tak? Też uczysz się lepszej organizacji czasu, no bo tego czasu masz mniej. Jeżeli dziecko zaśnie na chwilę, no to tam masz te piętnaście minut i biegniesz i tam np. niektórzy biorą prysznic, niektórzy tam sprzątają, albo bierzesz tą szybką drzemkę. Więc jakby uczysz się, jak ten czas skompresować, żeby robić jak najwięcej.
Więc to jest bardzo fajna rzecz. Dodatkowo zauważam, że chcę dawać dziecku jak najlepsze rzeczy od siebie, więc też zaczynasz siebie trochę naprawiać. Jakby inaczej podchodzisz do kwestii takiej, że może ja nie chcę mu przekazywać takich rzeczy albo jakichś takich bodźców itd. Więc dla mnie właśnie wychowywanie w dwójkę dziecka powiedzmy na tym samym poziomie, tak nazwijmy to na razie, to jest właśnie to, że jeżeli jeden rodzic nie daje rady, mówi kurczę, no już za dużo jest tych emocji, to wtedy drugi rodzic przejmuje maluszka i nie przekazujesz mu tych negatywnych emocji, nie przekazujesz mu tego stresu, tylko po prostu dajesz mu taką ciągłość, ciągłość takiej miłości, spokoju, a nie dajesz mu takich stresowych momentów. Bo tych stresowych momentów, nie oszukujmy się, w pierwszych miesiącach jest bardzo dużo.

Jakub Jurkowski
Dało mi to oddech od życia zawodowego i w tamtym czasie mi to było bardzo potrzebne, dlatego że jeżeli bym nie poszedł na ten sześciomiesięczny urlop, to najprawdopodobniej tej rozmowy byśmy dzisiaj nie prowadzili, bo pewnie byłbym w jakimś innym miejscu. Natomiast czy mi zmienił perspektywę? Jak się teraz nad tym zastanawiam, to pozwoliło mi to pozbyć się stereotypu w głowie mówiącego o tym, że to jest urlop macierzyński. To mi na pewno dało pójście na urlop rodzicielski. Jeżeli musiałbym taką decyzję podjąć drugi raz, to zrobiłbym dokładnie to samo. No a do tego wszystkiego pozwoliło mi to wytrącić wszystkie argumenty znajomym matkom, że nie wiem co to znaczy być na urlopie rodzicielskim.

Katarzyna Smuda
Choć panowie wnieśli w swoich wypowiedziach mnóstwo pozytywnej energii, rodzicielstwo, nie oszukujmy się, nie zawsze jest tak kolorowe jak różowe, puchate, jednorożce tańczące na tęczy. Czy decyzja o skorzystaniu z urlopu rodzicielskiego przyniosła naszym bohaterom jakieś trudności, jakieś negatywne konsekwencje?

Wojciech Kania
Myślę, że nie, że jeżeli miałbym się wysilić i powiedzieć coś o minusach, to na pewno to zmęczenie, bo wtedy jak się idzie na taki urlop, przynajmniej ja poszedłem na całość w sensie takim, że zajmowałem się tym dzieckiem w nocy, bo mimo wszystko to jest jeszcze małe dziecko. Gdzieś w nocy się budzi na jedzenie, trzeba zmieniać te pieluchy. Cały czas się zastanawiam, dlaczego to wszystko się nazywa urlopem, bo to nie jest urlop, to jest jakby dalszym ciągu jakaś praca. Oczywiście wszystko zależy od tego, jak kto do tego podchodzi, prawda? Bo to też nie można zakładać, że wszyscy tak samo podejdą jak ja, ale to jest po prostu praca.

Krzysztof Smuda
Z perspektywy rodzica na pewno nie. Natomiast z perspektywy pracowniczej/finansowej wymagało to przygotowania, czyli odłożenia odpowiedniej górki pieniędzy, bo jednak urlop rodzicielski jest w tym momencie niżej płatny niż czas spędzony w pracy. Dlatego też podjęcie tej decyzji odpowiednio wcześniej miało kluczowe znaczenie, ponieważ gdybym miał podejmować tą decyzję z dnia na dzień, nie byłoby to takie proste. Wymagało to po prostu przygotowania finansowego z naszej strony.

Łukasz Kranc
Największym minusem dla mnie to jest to, że masz tego czasu mniej dla siebie. I teraz zależy, jakie prowadziłeś życie przed rodzicielstwem, czy było bardzo aktywne, czy było bardzo ekspresyjne, miałeś dużo znajomych wyjść itd. No to to wszystko schodzi się do zera. To jest wybór, świadomy oczywiście, bo są takie pary, w których jakby jedna dalej pozostaje w tym swoim świecie, a druga nosi brzemię tego rodzicielstwa sama. I to jest właśnie przykre z tej perspektywy. Natomiast tym właśnie minusem jest mniej czasu dla siebie. Więc jakby dlatego musisz się nauczyć szybko tej organizacji, żeby tego czasu tam sobie uszczknąć, nie wiem, czytać pięć stron książki jakieś tam albo znaleźć tą chwilę dla siebie.
Natomiast nie jest tego dużo, więc to są te minusy, nazwijmy to, ale zdecydowanie dla mnie jest więcej plusów niż minusów w tym wypadku.

Jakub Jurkowski
Nie ulega wątpliwości, że wybicie się z rynku pracy na okres sześciu-dwunastu miesięcy to jednak jest strata tego czasu, biorąc pod uwagę rozwój stricte zawodowy. To wydaje mi się nie podlega dyskusji. Natomiast czy to jest złe, czy to jest dobre, no to już pozostawiam każdej osobie do decyzji, do analizy. Z mojej perspektywy nie było minusów. Pozwoliło mi to zwalczyć wypalenie zawodowe, które miałem w tamtym czasie, więc zdecydowanie nie.

Łukasz Kranc
Rodzicielstwo to jest super rzecz. Pomoc drugiej osobie, zwłaszcza swojej ukochanej żonie, kobiecie, z którą mamy, i bierzemy jakby to wyzwanie, czyli rodzicielstwo. To jest bardzo ważna rzecz, żeby być z nią od początku, od momentu urodzenia, jak jesteśmy w stanie to zrobić, bo niektórzy mężczyźni, niektóre osoby jakby nie mogą zobaczyć krwi i tego cierpienia drugiej osoby, swojej żony itd. Natomiast jest to bardzo ważne i pomoc i bycie w tych najtrudniejszych momentach razem to właśnie wydaje mi się, że to jest ta podstawa i budowanie jakby dobrych relacji i najważniejsza rzecz, która później będzie tylko oprocentować. Więc myślę, że odważmy się, bądźmy odważni mężczyźni.

Wojciech Kania
Nie ma co się bać żadnych kwestii finansowych, nie ma co się bać kwestii tego, że nie poradzę, nie podołam sobie sam ze swoim dzieckiem. To jest fajnie spędzony czas. To poniekąd faktycznie człowiek odpoczywa od pracy, od tego, co się dzieje w biurze czy na home office. To jest zmiana trybu życia, a główną zaletą urlopu rodzicielskiego jest jednak to, że to jest inwestycja w przyszłość i to widać już po naprawdę bardzo krótkim czasie.

Katarzyna Smuda
Współczesna męskość, choć pełna wyzwań i sprzecznych oczekiwań, niesie ze sobą również ogromne możliwości. Dzisiaj mężczyzna nie musi już zamykać się w tradycyjnych ramach. Może budować swoją tożsamość na własnych zasadach, a ojcostwo i zaangażowanie w życie rodzinne to nie tylko obowiązek, ale także przestrzeń do rozwoju, do refleksji i do tworzenia więzi. Decyzja o wzięciu urlopu rodzicielskiego przez ojców to nie jest akt słabości, ale właśnie odwrotnie akt odwagi, wybór, który przynosi korzyści zarówno dla dziecka, jak i dla nich samych. To chwile pełne radości, drobnych wyzwań, ale też niezapomnianych wspomnień. Wbrew stereotypom, które niestety wciąż krążą w społeczeństwie, ojcowie nie tylko odnajdują się w roli aktywnych rodziców, ale też zyskują nową perspektywę na życie.
Bardziej świadomą, pełną troski równowagi. Nie zapominajmy jednak o wyzwaniach. Od skomplikowanych przepisów prawa pracy, przez bariery finansowe, po głęboko zakorzenione kulturowe przekonania. Dlatego zmiana musi iść w parze zarówno z edukacją, jak i wsparciem systemowym. W końcu tworzenie świata, w którym rodzicielstwo jest wspólną odpowiedzialnością, to inwestycja w przyszłość naszych dzieci, naszych rodzin, a także całego społeczeństwa. 

Żeby nie przegapić kolejnych odcinków zasubskrybuj podcast Let’s Talk About Wellbeing w swojej ulubionej aplikacji do słuchania podcastów. A jeśli ten odcinek Ci się spodobał, podziel się nim z koleżankami i kolegami z pracy. Niech oni też skorzystają z zawartych w nim rad.
Linki do zagadnień poruszanych w odcinku znajdziesz w jego opisie.